Iga – sesja komunijna.
Zapraszam do obejrzenia kilku kadrów z majowego pleneru komunijnego Igi.














Zapraszam do obejrzenia kilku kadrów z majowego pleneru komunijnego Igi.














Niezbadane są wyroki Boże :)) Gdy Magda wyjeżdżała jakiś czas temu na wycieczkę na Ukrainę, zapewne nie spodziewała się, że wróci mając w sercu jego – nieco szalonego, pozytywnie zakręconego i niezwykle ujmującego Saszę. Ich uczucie rosło mimo odległości by ostatecznie zostać przypieczętowane aktem małżeństwa zawartym w Urzędzie Stanu Cywilnego w Sulęcinie. Zapraszam na krótki reportaż z tej uroczystości.



















Wróciliśmy właśnie z długiego weekendowego i… rodzinnego wypadu nad morze. Świętowaliśmy bliskie imieniny Mamy, co było okazją do kolejnego wielopokoleniowego spotkania. A dla mnie tradycyjnie okazją do zapełnienia karty różnymi zdjęciami. Wczoraj – wykorzystując piękne popołudniowe światło pastwiłem się na kilkoma osobami z rodziny zmuszające je do pozowania do „ciasnych portrecików”. A w duchu dziękowałem Panu Bogu za wspaniałą żonę, która namówiła mnie na zakup obiektywu ze światłem f/1.2




Kolejne zdjęcia to efekt podążania za światłem i kolorami: wczesna godzina, zacieniona ławeczka i miękkość.


A tu już sami zarządzaliśmy światłem. W akcji współczesna technologia z obsługą TTL. Było trochę rodzinnie…

…i trochę fashion :D

Ale grunt, że było wesoło, co czym świadczy ostatnie zdjęcie, wykonanie obiektywem 14mm. Zatytułowaliśmy je wspólnie „czy wydaje ci się że jestem duży?” :D

Wielkanocne śniadanie zawsze było okazją do zrobienia zdjęć rodzinie, nawet, jeśli rodzina długo tych zdjęć potem nie widziała :D. Tym razem nie chcę jednak zanudzać widokiem świątecznego stołu, a kilkoma portrecikami, zrobionymi naszym Maluchom, czyli moim siostrzenicom, bratanicom i bratankowi.
Na pierwszy ogień Igor:


Bianka:


I na koniec cały nasz mały „babiniec”: Hania, Nadia i Bianka, czyli innymi słowy Kuzyneczki. Już widzę ich szaleństwa gdy trochę podrosną :D

Kolejna sesja z Weroniką chodziła za nami (w postaci samej Weroniki) już od jakiegoś czasu. Weronika chciała mieć nowe zdjęcie (ach ta dzisiejsza młodzież), a my lubimy je robić. Okazja nadarzyła się w wielkanocną sobotę. Po dopięciu wszystkich świątecznych przygotować wyskoczyliśmy z naszą młodą modelką na „małe co nieco”. Efekty poniżej. Stylizacja jest autorstwa samej Weroniki.


Jakiś czas temu Weronika wyszperała tu i ówdzie trochę rekwizytów…


… ale jak dla mnie ta sesja należała to bojówek, skóry, i wielkich okularów, więc wróciliśmy do tamtych klimatów.



Tradycyjnie wszelkie uwagi mile widziane. Zapraszamy także do polubienia naszej strony na Facebooku: http://www.facebook.com/WD-Studio-Fotografia-Wojciech-Dobrucki