W październiku ubiegłego roku poprowadziliśmy z Agą warsztaty dla dzieci i młodzieży z rodzin o nieco trudniejszej niż przeciętna sytuacji życiowej. Warsztaty są częścią programu realizowanego przez Chrześcijańskie Stowarzyszenie Dobroczynne w Dębnie, którego jesteśmy członkami. Celem tych i podobnych warsztatów jest wzbudzenie w młodych ludziach (w których bardzo często nikt nie wierzy) wiary w siebie i obudzenie zainteresowań, które mogą pomóc im wybrać życiową drogę. Zresztą z reguły wystarczyło stanąć z boku i poobserwować zachowania naszych “warsztatowiczów”, by po krótkim czasie wskazać mocne strony każdego z nich. Niestety – świat wokół nas jest brutalny i często chętniej wytyka wady lub wciska w negatywne stereotypy otoczenia w jakim wzrastamy, niż wyciąga rękę, by pomóc się z tych stereotypów wybić. Dlatego właśnie powstała idea serii warsztatów, które mają pomóc określonej, specyficznej grupie dzieci i młodzieży z naszego środowiska dostrzec wartościowe rzeczy w sobie i je rozwinąć.
Naszym z Agnieszką pomysłem było wykorzystanie tego, co nam wychodzi najlepiej, czyli fotografii. Zbudowaliśmy małe studio, w którym każdy mógł stanąć po obu stronach obiektywu – i jako model, i jako fotograf, mając do dyspozycji profesjonalny sprzęt fotograficzny. Wykorzystaliśmy lampy błyskowe: 2x Delicacy 180W z softboxami 60×90, do tego Speedlite 550EZ z nałożonym foliowym filtrem efektowym i plastrem miodu jako oświetlenie tła. No i tła – czarne i białe. Czarne doświetlaliśmy niebieskim światłem (ten filtr efektowy na 550EZ), białe po prostu rozjaśnialiśmy fleszem. Ponieważ sala w której urządziliśmy warsztatowe studio było sporo miejsca, mogliśmy dłużej rozwinąć tło i stawiać na nim modeli. Ogólne ustawienie przedstawia diagram (ze strony www.lightingdiagrams.com): .
Ale sama fotografia to nie wszystko – w sali obok działała mała charakteryzatornia, gdzie Beata i Magda z niczego wymyślały kreacji dla modeli. Dominowała tematyka wojenna – no cóż… o to było po prostu najłatwiej, zwłaszcza, że znaczną większość warsztatowiczów stanowili chłopcy :)) Ale przejdźmy do zdjęć. Oto kilka wybranych prac naszych uczestników (obróbka nasza):
Jak widać – różnorodność kostiumowa dość spora. Sam często dziwiłem się, jak dziewczyny wykombinowały tę i ową kreację. Dzieci bawiły się świetnie niezależnie do tego, po której stronie obiektywu się znajdowały. Doglądając młódź przy akcie tworzenia sam pstryknąłem to i owo:
Na koniec zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu z warsztatów, który pokazuje jak wyglądała praca na warsztatach. Film zawiera też większość ilość zdjęć.
Patrząc dzisiaj wstecz sam się zastanawiam jak się nam to udało – zrealizować zimowy plener, na którym nie widać ani odrobinki śniegu :) Tak było pod koniec grudnia, w poświąteczny weekend. Wielka zima, jaka nawiedziła nas tego roku, nadeszła kilka dni później. Wróćmy jednak do Młodej Pary – Basia i Piotr przylecieli na krótko do Polski z Norwegii, gdzie obecnie mieszkają, by wobec Pana Boga i bliskich wyraźnym “tak” potwierdzić swoją miłość.
I na koniec najlepsze moim zdaniem zdjęcie z tej sesji – nadałem mu tytuł: “Charakterna Pani Młoda” :))
W trakcie zdjęć w tej lokalizacji mieliśmy małą widownię – niemieckojęzycznych przemiłych staruszków, którzy nas wszystkich namiętnie fotografowali :)) Serdecznie dziękuje Młodej Parze za miłą współpracę, a na koniec wrzucam mały backstage – scena na chwilę przed przybyciem Pary Młodej. Aga i Ania konsultują zaplanowane ujęcia :))
Druga sesja z Seniorami w roli głównej nie wymagała już takiego rozmachu ani nakładu środków jak ta wcześniejsza. W styczniu dostąpiłem zaszczytu uwiecznienia zaślubin Młodej Pary z Witnicy. Przewidziany był także plener w zimowej scenerii. Ponieważ Witnicy za dobrze nie znamy, Rodzice Agnieszki zadeklarowali się, że pojadą tam z nami i pokażą nam miejsca, w których Młoda Para chciała mieć zrobione zdjęcia. A skoro już na miejsce dotarliśmy… trudno byłoby robić zdjęcia samym ławkom czy alejkom. Moi Teściowie wspaniałomyślnie zgodzili się zostać naszymi modelami :)) Przedstawiamy zatem kilka zdjęć z naszej pierwszej “seniorskiej” sesji:
Wszechobecne media przyzwyczaiły nas do stereotypu, że przed obiektywami fotografów w roli modeli stają niemal zawsze ludzie młodzi. W ciągu ostatnich 2 miesięcy brałem udział w 2 sesjach, które ten stereotyp łamały.
W grudniu, dzięki uprzejmości szefostwa działu marketingu firmy Steinpol Central Services brałem udział w sesji zdjęciowej w Berlinie, której celem było wykonanie zdjęć na potrzeby kampanii reklamowej firmy Hukla, która należy do grupy SCS. Nie było by w tym nic szczególnego gdyby nie fakt, że firma Hukla – producent ekskluzywnych mebli – adresuje swoje produkty do odbiorców starszych – określanych kluczem 50+. Toteż i główni modele tej sesji należeli do tej grupy wiekowej. Zdjęcia wykonywał berliński fotograf Filipe Ribeiro z Vanity Pictures. Moim przywilejem było wykonanie reportażu “making off”. Ponieważ efekty finalne miały być prezentowane na banerach wielkości kilkunastu metrów kwadratowych, sesja odbywała się z użyciem średnioformatowego aparatu Hasselblad.
Narada przed sesją
Make up naszych modeli:
I prawdziwi bohaterowie tego wieczoru – meble firmy Hukla:
Startujemy
Kontrola wyników na podpiętym laptopie
I wyniki – moje ujęcie zza ramienia głównego fotografa:
Produkt finalny – baner na targach w Kolonii (zdjęcie dzięki uprzejmości kolegi z SCS).
Potem pakowania sprzętu, mebli, i zmiana lokalu. Tym razem naszą lokalizacją był dawny teatr.
Oj zaszalała nam zima w tym roku. Daje się we znaki, i wszyscy chyba mamy nadzieję, że nie przerodzi się w mokrą wiosnę. Jej dokuczliwość odczuwają szczególnie ci, którzy muszą co rano siadać “za kółko”, by pokonać kilkadziesiąt kilometrów do pracy, często drogami odległej kolejności odśnieżania :) Wszystkim tym osobom (oraz naszym służbom drogowym, które dzielne walczą z przeciwnościami pogody) dedykuje poniższe zdjęcia.
W ostatni weekend wybraliśmy się z grupą znajomych na 2 szybkie plenery. Pierwszy, w sobotę, wraz Karolem i Asią oraz moją szwagierką Anią. Zima dała nam się poznać ze swej okrutnej strony. W warunkach jak na powyższym obrazku przymierzaliśmy się do portretów, chroniąc aparaty przed śniegiem w foliowych. workach :) Jednak pogoda wyciskała na twarzy naszych modeli mało optymistyczne miny, lub wciskała twarze głęboko w kołnierze.
Niedziela to zupełnie inna bajka – słońce, które przygrzewało tego dnia sprawiało, że zima nabrała wręcz optymistycznych barw. Twarze same uśmiechały się do niego.
W cieniu świerków symulowaliśmy prószący śnieg:
A to moim zdaniem zdjęcie dnia i dziękuję Ani za cierpliwość przed obiektywem.