Archiwum kategorii ‘Rodzinnie’

Opublikowane 25 kwietnia, 2010 przez Woyd

Anuśka z Londynem w tle

Korzystając z wielkanocnej przerwy wybraliśmy się z Agą na krótką eskapadę do Londynu, w odwiedziny do szwagrów. Pogoda nie sprzyjała za bardzo zwiedzaniu – nawrót zimy, wprawdzie nie w postaci śniegów i zamieci, ale opadów i obniżonej nieco temperatury generalnie zniechęcił nas do łazęg. Ale kaprysy pogody wynagrodziła nam mała, 10-miesięczna Anka – brzdąc o szerokim uśmiechu i szelmowskim spojrzeniu, z którą spędziliśmy mnóstwo czasu, próbując zatrzymać ją w kadrze.

Anka

Anka zamyślona

Yyyy coś przeskrobałam ??

..

Gdzie mnie jeszcze nie było… :))

..

Anka w na szybko zainspirowanym „studio”.

Portret z Mamą

Z Mamą

Poznajemy świat z Tatą

Z Tatą

Gdy ciocia i wujek zabawiali Anuśkę, Mama miała chwilę dla siebie, np. na podumanie.

zadumana Ewa

Londyn jest miastem wielokulturowym. Widać to na każdym kroku i przyznam szczerze, że trudno było mi się do tego przyzwyczaić. W wielkanocny poniedziałek, w drodze na nabożeństwo w pobliskim kościele baptystycznym mijałem otwarte sklepy i zastanawiałem się, czy dla tych ludzi nie ma żadnej świętości. Dopiero po jakimś czasie doszło do mnie, że ich właścicielami byli np. muzułmanie, dla których Wielkanoc nie jest wystarczającym (jeśli jakimś w ogóle) powodem do rezygnacji z dochodu. Podobną różnorodność zastałem w Kościele, ale tu byli to przynajmniej ludzie zbliżonej do mojej kultury, z którymi wspólnie świętowaliśmy fakt zmartwychwstania Pana Jezusa.

Kościół

Kościół

Kościół

Kościół

Pogoda pogodą, ale choć raz w Londyn wypadało wyjść. Tym razem padło na okolice London Bridge, na który nie starczyło nam czasu poprzednim razem, latem 2009. London Bridge w całej krasie:

London Bridge

HMS Belfast – okręt floty Jej Królewskiej Mości z okresu II wojny światowej (po szczegóły zapraszam do Wikipedii):

HMS Belfast

Londyn zachował przed nami jeszcze wiele ciekawych miejsc. Mamy nadzieję je odwiedzić, jak dobry Pan Bóg rozwieje chmurę pyłu wulkanicznego, poprzez którą dał światu zadufanemu w swoje własne możliwości i osiągnięcia prztyczka w nos :).

Tagi: , , ,

Opublikowane 3 sierpnia, 2009 przez Woyd

Maluchy

Kilkanaście tygodni temu, w zaciszu domku pod lasem, przerobiliśmy salon Kasi i Leszka na mini-studio, w którym nasze główne modelki – Bianka i Nadia – pozowały do swych niemowlęcych sesji. Przytaszczyliśmy z Agą 2 tła długaśne tla, lampy, softboxy itd. i…do dzieła. Sesja zajęła nam kilka godzin, wszyscy padnięci byli jak po dobrym westernie. Trochę trwało, nim cały materiał z tej sesji został właściwie opracowany (testowałem na nim nabyte drogą kupna tzw. presety do Adobe Camera RAW), ale w końcu dzieło zostało ukończone :) Zapraszam do oceny wyników

Bianka:

Kocham te minki w wykonaniu tej laski :)

Bianka z Rodzicami:

Tatusiowa córeczka

Aniołek mamusi

A teraz chwila dla Rodziców: Kasia i Leszek

I czas na naszą drugą gwiazdę – Nadię.

Ponieważ w czasie, gdy robiliśmy zdjęcia Nadia była niespełna 2-miesięcznym maluszkiem, większość jej zdjęć wykonana została w objęciach mamy lub taty. Tak swoją drogą – Nadia z tatą tworzyli niesamowitą parę:

Czas na Mamę:

..i Rodzinka w komplecie:

Oczywiście Rodzice Nadii też mieli swoje 5 mimut :)

Na koniec zdjęcie, które było inwencją Rafała, on sam też wymyślił jego tytuł: „poskromienie gladiatora”

I to tyle w większym skrócie. Pełny materiał z sesji można obejrzeć pod adresem: http://www.dobrucki.art.pl/dzieci. Będę bardzo wdzięczny za wszelkie uwagi odnośnie zdjęć, stylu obróbki itp.

Wszystkich zainteresowanych wykonaniem takiej sesji proszę o kontakt za pomocą formularza (link KONTAKT u góry strony).

Na sam koniec mały „backstage”, czyli… jak zamienić salon w studio :D Zdjęcie zrobił nam Leszek, z którym na chwil parę zamieniliśmy się sprzętem.

Tagi: , , , ,

Opublikowane 5 lipca, 2009 przez Woyd

Chrzciny Bianki i Nadii

Ostatni tydzień obfitował w rodzinne imprezy – w ostatnią niedzielę czerwca odbyły się chrzciny Bianki, zaś dziś – Nadii. Obie uroczystości odbyły się w kościele w Dargomyślu.

Uroczystośc Bianki:

Malutka, ciekawa świata istotka :)

Rodzice stają do błogosławieństwa

I tradycyjne fotki rodzinne:

Ale cóż to za rodzina :)

Na chrzcinach Nadii nie mogliśmy niestety być ze względu na umówione wcześniej zlecenie ślubne, ale do spółki z kolegą Jelem zrobiliśmy na prośbę Asi szybką sesję młodej rodzince.

Dumna i szczęśliwa Mama:

Tagi: , , , ,

Opublikowane 31 maja, 2009 przez Woyd

Plener z Wiktorią

Ostatniej majowej niedzieli gościliśmy ma komunii i Wiktorii – córki mojej Kuzynki Ewy. Zmienna tego weekendu pogoda pozwoliła na krótki, plenerowy wypad do parku. Poniżej kilka na szybko przygotowanych zdjęć z tego pleneru. Zapraszam do komentowania :)

W tym miejscu muszę się zatrzymać i oddać cześć mojej żonce, która mnie długo na poniższy kadr namawiała, a mi się nie chciało wierzyć, że może wyjść z tego coś fajnego. A wyszlo :)

Księżniczka Wiktoria i jej świta :)

Tagi:

Opublikowane 2 maja, 2009 przez Woyd

Czas małych modeli.

Kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy dość owocną sesję studyjną z dziećmi mojego brata: Hanią i Igorem. Zachęceni śmiałością małych modeli umówiliśmy się z ich rodzicami, że powtórzymy akcję wiosną. Dziś nadarzyła się okazja – korzystając z wolnego dnia zapakowaliśmy Igora i Hanię oraz kuzynkę Wiktorię do fiesty i pojechaliśmy na pola, a dokładniej – na kwitnący rzepak. Niestety – muszki i pokrzywy skutecznie pokrzyżowały plany dłuższych zdjęć – jedynie Wiktorię udało mi się namówić na krótką serię zdjęć, po czym – ewakuacja :)

Szkoda było zakończyć dzień w ten sposób, więc przenieśliśmy się na Stary Kostrzyn, pełen zresztą spacerowiczów. Najpierw obowiązkowy przystanek przy armacie:

 

potem pozowanie z Odrą w tle.

Wiktoria:

Szaleństwa przed aparatem:

Świeża zielona trawa była wymarzonym miejscem odpoczynku.

Jest takie miejsce na Starym Kostrzynie, gdzie idąc z Bastionu Filip w kierunku cmentarza żołnierzy radzieckich przechodzi się ścieżką biegnącą na murze, prostopadle do biegu Odry. ścieżka ta ogranoczona jest niewysokim murkiem, który jest jednym z moich ulubionych miejsc lokalizacji fotograficznych. Dzisiaj przy murku pozował Igor:

Nie wiem jak dzieci to robią, ale potrafią zorganizować sobie świetną zabawę „z niczego”, a dokładnie – z kilku dmuchawców rosnących pod nogami:

Wiktoria pełna spokoju i powagi – wszak to drugoklasistka :)

Kolejna „fotogeniczne” miejsce na Starym Kostrzynie to łukowa brama, która prowadzi z twierdzy nad Odrę. Niesety nic nie wyszło z próby pokazania dzieci w tym łuku, Hania i Wiktoria miały jednak dużo cierpliwości dla nas i spróbowaliśmy wykorzystać ceglane wnętrze bramy. Oświetlenie blendą, światło odbite pod dość dużym kątem (słońce mieliśmy prawie za plecami).

Na tym zakończyliśmy naszą „roboczą” wizytę na Starym Kostrzynie. W drodze do samochodu zrobiłem coś, czego z reguły nie robię – zapytałem Igora, czy nie zechciał by zrobić mi zdjęcia :) Po czym, zawiesiłem mu aparat na szyi tłumacząc jak go obsłużyć. O dziwo radził sobie nad wyraz dobrze wykonując poprawnie skadrowane zdjęcia. Byłem tym bardziej zadziwiony, że mój aparat to kolos, który w jego rękach wyglądał prawie jak armata :)

Gdy dogoniliśmy dziewczyny oddałem aparat także w ręce Wiktorii. Oto kilka owoców ich pracy: zdjęcia Igora:

Zdjęcia Wiktorii:

Przy ostatnich 3 zdjęciach starałem się asystować z blendą by skorygować to, czego o świetle nie widzieli młodzi fotografowie, ale tak czy inaczej jestem zaskoczony tym co zobaczyłem. Całą drogę do domu na tylnym siedzeniu fiesty toczyła się fachowa dyskusja o lokalizacjach dobrych do fotografowania :)

Related Posts with Thumbnails

Tagi: ,