Na zdjęcia plenerowe z Izą, Piotrem i małym Dawidkiem umówiliśmy się kilkanaście dni po uroczystości zaślubin. Czas sesji został zaplanowany co do ostatniego szczegółu tak, by finał mógł odbyć się o zachodzie słońca. Zresztą – zapraszam do obejrzenia (i ocenienia oczywiście).
I zbliżamy się do zamierzonego finału…
Ja zwykle – wszelkie oceny, komentarze mile widziane.
Kilka tygodni temu miałem przywilej dokumentować uroczystość zaślubin mojej koleżanki Izy. Zapraszam na krótki reportaż najpierw z uroczystości zaślubin, a potem, w osobnym poście, z pleneru, który wykonaliśmy kilkanaście dni po ślubie.
Patrząc dzisiaj wstecz sam się zastanawiam jak się nam to udało – zrealizować zimowy plener, na którym nie widać ani odrobinki śniegu :) Tak było pod koniec grudnia, w poświąteczny weekend. Wielka zima, jaka nawiedziła nas tego roku, nadeszła kilka dni później. Wróćmy jednak do Młodej Pary – Basia i Piotr przylecieli na krótko do Polski z Norwegii, gdzie obecnie mieszkają, by wobec Pana Boga i bliskich wyraźnym „tak” potwierdzić swoją miłość.
I na koniec najlepsze moim zdaniem zdjęcie z tej sesji – nadałem mu tytuł: „Charakterna Pani Młoda” :))
W trakcie zdjęć w tej lokalizacji mieliśmy małą widownię – niemieckojęzycznych przemiłych staruszków, którzy nas wszystkich namiętnie fotografowali :)) Serdecznie dziękuje Młodej Parze za miłą współpracę, a na koniec wrzucam mały backstage – scena na chwilę przed przybyciem Pary Młodej. Aga i Ania konsultują zaplanowane ujęcia :))
Sezon ślubny A.D. 2009 powoli dobiega końca, a z nim pogoda na wypady plenerowe. Z plenerem Moniki i Kamila udało nam się jeszcze na końcówkę tej dobrej pogody (w porównaniu do tego, co widać dzisiaj za oknem) zdążyć. Przedstawiam zatem obszerne fragmenty pleneru:
Przychodzi czasami taki moment w pracy fotografa, że chciałoby się spróbować czegoś innego, nowego, czasami nawet szalonego, co dałoby nam „kopa” i motywację do rozwoju. Pan Bóg musiał chyba podsłuchiwać moje myśli, bo zesłał nam… Ulę i Tomka :)) Młodzi (rodzina moich przyjaciół), nakręceni przez naszego wspólnego znajomego filmowca postanowili ostro zaszaleć na swoim plenerze ślubnym. Oj, działo się, działo… :D
Na początek „klasyka” (jak zaczyna mi dogadywać Aga), czyli Stary Kostrzyn i jego urokliwe zakątki:
Mała zmiana scenerii – krótki wypad na jeden z lokalnych mostów.
Trochę natury
I esencja wieczoru: romantyczne rande-vouz nad wodą
… które szybko skończyło się pod wodą
Ale dalej też było romantycznie…
I odpłynęli w siną dal :)
Muszę przyznać – ten plener był przełomowy w wielu aspektach – nowych lokalizacji, ekipy z którą współpracowaliśmy czy techniki (w końcu konkretnie wykorzystaliśmy blendę California Sunbounce z fleszem). Mam nadzieję, że znajdzie się jeszcze ktoś chętny, kto da unurzać swój ślubny strój w jeziorze :D
Jesteś zainteresowany takim plenerem ślubnym ?? Skontaktuj się ze mną korzystając z formularza (kliknij zakładkę KONTAKT u góry strony).
Na zakończenie film z tej sesji autorstwa Zbyszka Jakóbczyka z Video-Prograf z Dębna.