Archiwum kategorii ‘2008’

Opublikowane 27 grudzień, 2008 przez Wojtek

Świąteczny plener

I po świętach. W tym roku udało się nam się nie spędzić go non-stop przy stole. Wraz z Jankiem i Asią umówiliśmy się na dzisiaj na rodzinny plener, bym mógł zrobić im i ich dzieciom trochę zdjęć. Gdy przyjechaliśmy nad jezioro „Krawczyka” okazało się, że plener jest rodzinny dosłownie, ponieważ w lesie stawiła się cała nasza rodzinka :) Tak więc każdy miał przed moim obiektywem swoje „5 minut”.

Asia i Rafał

Ula

Kasia i Leszek

Z czasem, spóźnieni, dojechali inicjatorzy pleneru, tj. Igor i Hania wraz z rodzicami.

Tata Janek z Korą

I cała rodzinka

Oczywiście w planach było także romantyczne zdjęcie rodziców. Choć są prawie 10 lat po ślubie to najwyraźniej nie zapomnieli jeszcze jak się pozuje do takich zdjęć :D

Niebawem do naszej wesołej gromadki dołączyli Dziadkowie i zrobiło się jeszcze weselej.

Nasze 2 małe modele spisywały się dzielnie i ze znawstwem wczuwały w swoje role :)

Plener był próbą sił mojego nowego nabytku – Canona 5D mark II. Jak wypadła próba ? Oceńcie sami. Dla wtajemniczonych napiszę tylko, że większość zdjęć – z powodu niezbyt korzystnego światła – robiłem na wysokich wartościach ISO rzędu 1600-2000 :)

Tagi: ,

Opublikowane 27 październik, 2008 przez Wojtek

Krótko przed odlotem…

Jesień zagościła się na dobre… A do nie tak dawna miałem wrażenie, że to jeszcze końcówka lata. A tu i wrzesień i prawie październik za nami. Od jakiegoś czasu miałem ochotę na sesyjkę w jesiennej tonacji – w żółciach i czerwieniach parkowych liści, w zasypanych nimi alejkach. Dlatego namówiłem żonkę i gości, którzy do nas na weekend zawitali na szybki wypad do parku. A takie są tego efekty:

Moja Pierwsza Dama w kilku odsłonach:

Szaleństwa w liściach:

Jak zawsze cierpliwa Ania:

Załapałem się i ja :)

Ania strzeliła nam też piękną fotkę małżeńską:

Jesień AD 2008 odchodzi powoli do historii. Liści jest już więcej na ziemi niż na drzewach, jeżdżąc do Rzepina obserwuje liczniejsze niż zwykle klucze gęsi i żurawi. Ptaki obierają powoli kurs na ciepłe kraje. Odlatujemy i my – na urlop, za wielką wodę :)

Tagi: ,

Opublikowane 14 październik, 2008 przez Wojtek

Tak pracuje, tak pracuje… Kundendienst :)

Kilka miesięcy temu zamieniłem biurko w Depolu na podobne w Rzepinie. W ten sposób, po około rocznej przerwie ponownie wróciłem do pracy w dziale reklamacji, czyli tzw. Kundendienst. Ekipa jest solidna, pracowita a przy tym nie pozbawiona humoru. Ponieważ na dniach opuszcza nas jedna z koleżanek – umówiliśmy się na dzisiaj na wspólne fotki, które pozwolą nam zachować ją w pamięci. Przedstawiam zatem moich współpracowników, z którymi wspólnie toczymy nierówne boje na reklamacyjnym polu:

Katarzyna (ta właśnie, która postanowiła zamienić arcyciekawą i pasjonującą pracę w reklamacjach na bank)

Joanna

Natalia i Sylwia – towarzyszki znad wspólnego biurka:

Michał

i Paweł – przy pracy i w.. stroju wyjściowym :D

 

Nasz team w niekonwencjonalnym zdjęciu grupowym:

A tak ciężko pracujemy:

I najważniejsza osoba w tym interesie, czyli nasz główny Leiter – Tomek

Tomek ciężko zapracowany :D

Tomek bez słowa daje do zrozumienia, co tak naprawdę myśli :D

Zapomniałbym o naszych biurowych maskotkach – modliszkach gwinejskich. Oto jedna z nich. Próżno szukać by w naszym kontenerze i okolicach jakiegokolwiek robactwa – wszelkie muszki, muchy, komary i pająki już dawno zostały wyłapane i dostarczone jako pokarm naszym „dzieciom”.

Tagi:

Opublikowane 7 październik, 2008 przez Wojtek

A dlaczego by nie wierzyć ??

Usłyszałem ostatnio w radio, że kościół anglikański postanowił przeprosić pośmiertnie  Darwina za krytykę jego teorii ewolucji. Uznano, że nie jest ona do końca tak zła i  że może być powiązana z biblijnym opisem stworzenia świata przez Boga. W podobnym tonie wypowiedział się także kościół katolicki ustami jednego z członków Kongregacji  Doktryny Wiary.

Pamiętam podobną dyskusję na temat przejścia Izraelitów przez Morze Czerwone.  Biblijny przekaz opisuje je jako spektakularne wydarzenie: Bóg sprawił, że wody morza  rozstąpiły się i lud przeszedł po dnie suchą stopą. Oczywiście dzisiejszy świat już sobie to spektakularne zjawisko wytłumaczył – to nie było Morze Czerwone, tylko „morze trzcinowe”, które sięgało do kostek i tak oto udało się Izraelitom przez nie  przejść. Można by prowadzić godzinne dyskusje jak było naprawdę, które i tak prawdopodobnie może nie przekonały by sceptyków. Ale trafiłem ostatnio w Biblii na fragment, który moim zdaniem rzuca na to zagadnienie bardzo jasne światło. Czytając ostatnio księgę Jozuego trafiłem na fragment opisujący wysłanie zwiadowców do Jerycha. Jak wiadomo – zwiadowców przyjęła i ukryła nierządnica (czyli innymi słowy – prostytutka) imieniem Rachab. W księdze Jozuego zanotowano taką oto wypowiedź Rachab do izraeslkich zwiadowców:

Zanim ci mężowie ułożyli się do snu, ona wyszła do nich na dach i rzekła do nich: Wiem, że Pan dał wam tę ziemię, gdyż padł na nas strach przed wami i wszyscy mieszkańcy tej ziemi drżą przed wami. Słyszeliśmy bowiem, że Pan wysuszył przed wami wodę Morza Czerwonego, gdy wychodziliście z Egiptu, i co uczyniliście obu królom amorejskim po tamtej stronie Jordanu, Sychonowi i Ogowi, których obłożyliście klątwą na zagładę. A gdy to usłyszeliśmy, zwątpiło serce nasze i wszystkim zbrakło wobec was odwagi, gdyż Pan, Bóg wasz, jest Bogiem w górze na niebie i w dole na ziemi.

Ks. Jozuego 2, 8-11

Czy na kimkolwiek zrobiło by wrażenie przejście ludzi przez bajorko głębokie po kostki ? Zdecydowanie nie ! Przejście Izraela przez Morze Czerwone musiało być wydarzeniem tak spektakularnym, że wieść o nim rozeszła się po okolicy i narody z przerażeniem rozważały – kim jest ten potężny Bóg, który takie rzeczy czyni dla swojego ludu ??
Zastanawiam się gdzieś w sobie – co sprawia, że tak trudno jest nam przyjąć to, że Bóg nie tylko istnieje ale jest czynny w działaniu, a przez to wszystko to, co mówi o Nim Biblia jest prawdą ?!  Wychowanie ?? Szkolnictwo, które zaprasza religię do szkół a jednocześnie wkłada nam do głów nie potwierdzoną teorię, która wmawia nam małpy za przodków ??

Co by to nie było – skutkuje tym, że przyjmując naukowe teorie na wytłumaczenie biblijnych prawd odzieramy w naszych własnych oczach Boga z mocy, przez co sami jej nie doświadczamy. A postawionym przez Pana Boga warunkiem, „czerwona pigułką”, która otwiera nam świat cudów i Bożej mocy jest jedno słowo: wiara. Dziesiątki razy w Biblii pada warunek: „uwierz, a stanie Ci się…”; „tym, którzy wierzą” albo: „jeżeli w sercu uwierzysz”… W ostatnim rozdziale Ewangelii wg świętego Marka zapisano jedne z ostatnich słów Pana Jezusa:

Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony. A takie znaki będą towarzyszyły tym, którzy uwierzyli: w imieniu moim demony wyganiać będą, nowymi językami mówić będą,  węże brać będą, a choćby coś trującego wypili, nie zaszkodzi im. Na chorych ręce kłaść będą, a ci wyzdrowieją.

Ew. Marka 16, 16-18

Nie musimy wypełnić nie wiadomo jak ciężkich warunków, by znaleść się w Bożych, Ojcowskich ramionach, by doświadczyć od Niego pocieszenia, podniesienia, uzdrowienia . Musimy tylko uwierzyć Bogu i temu, co On w swoim słowie powiedział. A powiedział proste słowa:

Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. (10) Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. (11) Powiada bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony.

List do Rzymian 10,9-11

Ja wierzę, że Biblia jest prawdziwym Słowem Bożym. Nie potrafię do końca zrozumieć wszystkiego, ale w ciągu ostatnich kilkunastu lat, od momentu, gdy zaufałem i uwierzyłem Bogu wiem jedno: wolę wierzyć nie rozumiejąc wszystkiego niż tłumaczyć sobie Boga naukowo i nie doświadczać Jego miłości i mocy w swoim życiu.

Więc: zdecydowanie wierzyć :) Na naukowe poznanie przyjdzie czas potem. Apostoł Paweł napisał w liście do Koryntian: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.” Wierzę, że gdy po odejściu z tego świata stanę przed Bogiem, on da mi zrozumieć i to jak powstał świat i wiele innych rzeczy, które próbuje na siłe wytłumaczyć dzisiejsza nauka :)

Tagi: ,

Opublikowane 1 październik, 2008 przez Wojtek

Jak dobre wino ;)

W ostatni sierpniowy weekend rodzina Dobruckich & Przyjaciele świętowali ważne wydarzenie. Nasz Tata obchodził swoje 60 urodziny. Jako, że rocznica to znamienita, podobnież musiała być świętowana. Bawiliśmy się w stylowej, stylizowanej na średniowiecze restauracji Templum w Chwarszczanach.

Na obszerniejszą relację z imprezy zapraszam na www.dobrucki.pl/tato

Related Posts with Thumbnails