W to wierzę.

Pewien człowiek zaprosił Jezusa do swojego domu. Dał mu jeden pokoik na gościnę i szczęśliwy, że ma Go pod swoim dachem poszedł spać. W nocy usłyszał walenie do drzwi. Wstał, podszedł do drzwi wejściowych i uchylił je. Przed drzwiami stał szatan. Człowiek chciał zamknąć przed nim drzwi, ale szatan wsunął nogę i po krótkiej szamotaninie wcisnął się do środka. No i zaczęło się: zwątpienie, depresja, pożądanie, brak sensu w życiu, oskarżenia, choroby, myśli samobójcze.. Zmaganie trwało całą noc.

Nad ranem udało się człowiekowi wypchnąć szatana z domu. Usiadł przy drzwiach i nie wierzył temu, co właśnie przeżył.. Co jest grane ?? Przecież Jezus jest w moim domu !! Dlaczego mi nie pomógł ?? W końcu nie wytrzymał – poszedł do pokoju Jezusa. Obudził go i pyta:

– Dlaczego mi nie pomogłeś??
– Jestem gościem w twoim domu – odpowiedział Jezus – nie wypada wciskać mi się na siłę w twoje sprawy.
– Dobrze – postanawia człowiek – więc dzielimy się domem pół na pół – ja biorę parter, a piętro należy do Ciebie.

Następnej nocy znowu budzi człowieka walenie do drzwi. Wystraszony podchodzi i delikatnie je uchyla. Niestety – niezbyt delikatnie. Szatan znowu wciska się dośrodka. Zmaganie z ciemnością zaczyna się na nowo. Człowiek co chwila spogląda na schody mając nadzieję, że stamtąd nadejdzie pomoc. Ale pomoc nie nadchodzi. Nad ranem szatan zostaje wypchnięty za drzwi. Człowiek z przerażeniem wbiega po schodach na piętro i budzi Jezusa.

– Jezu – dlaczego znowu mi nie pomogłeś ?? Zmagałem się z tak strasznymi rzeczami.
– Nie prosiłeś mnie o pomoc – wciąż jestem gościem w twoim domu – nie wchodzę tam, gdzie mnie nikt nie zaprasza.
– Dobrze Jezu – oddaje Ci więc cały mój dom – całe moje życie. Bądź Ty gospodarzem w nim, Ty rządź.

W nocy znowu budzi człowieka walenie do drzwi. Zimny pot oblewa mu czoło. Ale nagle słyszy wyraźnie kroki Jezusa i przypomina sobie wczorajszą rozmowę i to, że oddał Jemu prawo do swojego domu. Ciężki kamień spada mu z serca. Jest jednak ciekaw, co zrobi Jezus. Podchodzi więc do drzwi i staje za Jego plecami.

Jezus uchyla drzwi. Szatan, który stał po drugiej stronie zdębiał.

– Przepraszam, pomyliłem adresy….

—————————————

Tę historię opowiedział Henryk Wieja na konferencji w Gorzowie 18 marca 2006. Nie jest jednak wyssana z palca. Jest parafrazą przesłania, które ma dla nas Bóg. On tak umiłował świat, że Syna swego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne.

Bóg jest realny. Jego miłość jest realna. On mówi do nas, że ma dobre plany dla życia każdego z nas. Mamy jednak przeciwnika, który w przeciwieństwie do Boga nie myśli dobrze o nas ani dobrze nam nie życzy. Biblia mówi o nim, że jest jak złodziej, który przychodzi po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Bóg zaś w swojej miłości do Ciebie i mnie posłał swojego Syna, abyśmy mieli życie i to życie w obfitości. Wszystko, co musisz zrobić, to zaprosić Jezusa świadomie do swojego życia i oddać mu je. On wie najlepiej, jak najbezpieczniej i szczęśliwie Cię przez nie przeprowadzić. Chcesz dowiedzieć się czegoś więcej ?? Napisz swoje pytanie w komentarzu pod tym postem – odpowiem na nie. Jeśli masz Biblię w domu – zacznij ją czytać (najlepiej Nowy Testament) – to jest list napisany przez Boga do Ciebie. To jest list miłosny :D

Related Posts with Thumbnails

Tags: ,

1 komentarz to “W to wierzę.”

  1. Marek Walica Napisał:

    No cóż, powiem tylko Amen – Jezus jest również moim Panem i moim Przyjacielem. A tej historii jeszcze nie znałem bardzo fajny obraz życia z Bogiem.