Yes, I bounce :)

To zdanie to w pewnym sensie zawołanie użytkowników blend systemu California Sunbounce, do grona których ostatnio dołączyłem.  Jakiś czas temu autor bloga, którego regularnie śledzę – belgijski fotograf Berth Stephani dostał w prezencie od producentów blendę California Sunbounce i udał się z nią na plażę, by sprawdzić jej przydatność w „bojowych warunkach”. Zdjęcia które zaprezentował potem na swoim blogu (i film na Youtube.com) zrobiły na mnie ogromne wrażenie i dlatego rozpocząłem „przeczesywanie” sieci w poszukiwaniu innych informacji o tym systemie. Serwis Youtube pełen jest fikmów, w których bardziej i mniej doświadczeniu fotografowie prezentują wyniki pracy z blendami systemu California Sunbounce. Efekty wyglądały naprawdę interesująci, dlatego postanowiłem dołożyć blendę CS do swojego wyposażenia (zresztą nie będąc pierwszym, który to w naszej okolicy uczynił). Efekty pierwszego pleneru z blendą i moje uwagi zawarłem w filmiku:

Ktoś może się zapytać – ale o co ten szum – wszak podobne efekty można uzyskać stosując zwykłe blendy fotograficzne dostępne w sprzedaży za dużo mniejsze pieniądze. Na końcu filmu przedstawiłem moim zdaniem 3 najwazniejsze argumenty, które przemawiają na korzyść blend California Sunbounce. Pierwszy to konstrukcja blend CS – w przeciwieństwie do typowych blend na sprężystej taśmie – blendy CS są zamocowane na ramie z aluminiowych rurek wyposażonej w 2 poprzeczne uchwyty, co bardzo ułatwnia operowanie nimi. Posiadam zwykłą blendę i wielokrotnie złościłem się, ponieważ osoby, którą prosiłem o operowanie nią miały – zwłaszcza przy wietrze – duże problemy z trafieniem „w światło”. W trakcie pleneru przedstawionego w filmie blendą przez dłuższy czas operował… nastolatek, który świetnie sobie z nią radził. Druga istotna zaleta blend CS to możliwość zamocowania – za pomocą specjalnego ramienia – lampy błyskowej bezpośrednio na blendzie i operowanie światłem trzymając tylko blendę. W przypadku blend tradycyjnych musielibyśmy zaopatrzyć się jeszcze w statyw, na którym postawili byśmy lampę.

Chciałbym omówić jeszcze kilka zdjęć z sesji (słyszałem opinie, że tekst na filmie za szybko znika – brak praktyki :) )
Najpierw zdjęcie Agnieszki z pierwszej sesji na sarbinowskim forcie: Agnieszka siedzi plecami do słońca, twarzą do wnętrza fortu. Ja wraz z operatorką blendy schowaliśmy się w cieniu. Światło tylko odbite, bez flesza. Takie ustawienie dało piękny kontur wymalowany słońcem i brak cieni na twarzy.

Teraz zdjęcia z właściwego pleneru: Maciek i Aga posadzeni w cieniu, plecami do słońca i doświetlenia blendą:

Co jeszcze wyszło moim zdaniem ciekawie to zdjęcia Maćka na moście – biała parasolka fotograficzna umieszczona nad głową Macka rozproszyła cienie, zaś światło blendy rozjaśniło Maćkowe oblicze. Skąd pomysł na cień z parasolki – oczywiście z filmów instruktażowych firmy California Sunbounce :) Z tym, że oni nie używają parasolek, lecz specjalnie skontrowanych rozpraszaczy zwanych Sun Swater. Ale by z tego wszystkiego skorzystać trzeba by mieć już sztab ludzi :)

Na koniec zdjęcie mojej wspaniałej Teściowej – Mamy Józi – idealny moim zdaniem efekt uzyskany za pomocą blendy:

Kwitnie rzepak – jak dobrze pójdzie w ten weekend znowu wyruszymy w plener :)

Related Posts with Thumbnails

Tags: , , , ,

4 komentarze to “Yes, I bounce :)”

  1. Marek Napisał:

    Ciekawe i naprawdę fajne efekty

  2. okecaj Napisał:

    Trudno mi oceniać te fotki ze względu iż byłem pomocnikiem Woyda jednak chcę powiedzieć że zastosowany sposób z doświetlaniem nadał inny obraz fotografowanego obiektu, którego nie można było by osiągnąć bez zastosowania techniki doświetlania. Dość dobrze przedstawiłeś tą technikę.

  3. Sebastian Kaczorowski Napisał:

    Fajne efekty, no i światło obiektywu ;-)

  4. implant Napisał:

    No nie wiem, zdjęcia jak z magazynów dla pań domu, efekt ciekawy ale jakoś taki nienaturalny. Wiem wiem o to chodziło autorowi, bynajmniej dzięki za „test” blendy teraz wiem, że to nie dla mnie.