Plener fotograficzny w Słońsku

W mijającym tygodniu miałem możliwość wzięcia udziału plenerze fotograficznym na terenie rezerwatu przyrody „Ujście Warty” w Słońsku. Zorganizował go Paweł Chara w ramach koła fotograficznego Dębnowskiego Ośrodka Kultury. Paweł Chara jest doświadczonym fotografem z wieloletnim stażem i osiągnięciami. Jest zapalonym fotografem przyrody, ale też obserwatorem, który zamyka w zdjęciach otaczającą go rzeczywistość. W tej chwili przez Polskę przejeżdza wystawa ze zdjęciami Pawła zrobionymi podczas wyprawy do Indii. Mam nadzieję, że niebawem będziemy mogli podziwiać jego zdjęciach w najlepszych magazynach przyrodniczych.

Temat pleneru brzmiał „Trzy dni z życia bagien” i rzeczywiście – centrum naszych zajęć była fotografia przyrody. Pobudka o 4:20, śniadanko i na stanowiska. Ukryci w specjalnych kryjówkach lub za siatkami maskującymi (czasami po kolana w wodzie) czatowaliśmy na ciekawe sytuacje. Bywało różnie – czasem ciekawe rzeczy działy się niemal pod nosem (jak poniższe gody perkozów), czasem trzeba ich było szukać dalej lub długo i cierpliwie na nie czekać. Poniżej kilka moich, na prędce przygotowanych zdjęć z plenerów:

Na początek gody perkozów. Najpierw oboje przyszli rodzice całymi dniami gromadzą materiał na gniazdo. Gdy gniazdo jest już uformowane – ptaki nawoływują się, po czym samiczka kładzie się na gnieździe (śmiesznie wtulając głowę w tułów) i samiec podejmuje próbę zapłodnienia. Sytuacja powtarza się kilkanaście razy w ciągu dnia, zapewne kilkadziesiąt razy w trakcie okresu godowego.

Najłatwiej jest w trakcie obserwacji przyrody w rezerwacie w Słońsku trafić na łabędzie. Jest ich tam setki, ale są o wiele dziksze, niż te, które zamieszkują nasze miejskie jeziorka. Jeśli nie zakłócało się ich spokoju – można było zobaczyć ciekawy balet w ich wykonaniu (obracają się wtedy na wodzie dookoła i pozwalają wiatrowi podwiewać swoje pióra). Czasami można też natknąć się na godowe potyczki. Niezapomnianych wrażeń dostarczają także przeloty łabędzi. Szum ich skrzydeł słychać z daleka. Jeśli jeszcze wylądują blisko nas (a jest to niesamowicie efektowne) – jest co przeżywać.

Kolejne na tapecie są dzikie gęsi. Ptaki ciekawe, zwracające na siebie uwagę. Podobnie jak w przypadku łabędzi – ich przeloty są dość widowiskowe (czasami latają śmiesznie nisko, wyglądając jak bombowce), towarzyszy im wtedy głośne pokwakiwanie.

Tego ptaszka poniżej nie znam z nazwy. Śmiało brodził sobie po błotku.

Zdarzały się chwile, że na wodzie wydawało się być pusto i mało ciekawie (choć Paweł zawsze wtedy coś ciekawego widział). Ja rozglądałem się wtedy (za radą naszego Mastera) za innymi kadrami.

We wtorek, po przyjeździe i zakwaterowaniu się w pensjonacie Dudek (www.hoopoe.com.pl) wyszliśmy na wał p.powodziowy przymierzając się do zdjęć zachodu słońca.

Niestety – aby przyroda nie zachowała się w zbyt naturalnym stanie, czasami my – ludzie –  dajemy o sobie znać wkomponowując w kadry natury takie np. „niespodzianki”. Zdjęć z tego cyklu mam więcej i na pewno jeszcze je zaprezentuje.

A tak wyglądało przez 3 dni moje „okno na świat” :)

Kolega Paweł podczas sesji poświęconej zachodowi słońca.

Był też wieczór poświęcony pracy ze światłem w studio. Z braku czasu wrzucam tylko jedno zdjęcie ze „studia”. Kolejne zdjęcia wkrótce.

Oprócz przyrody i studia naszymi obiektami były też min. stare, zabytkowe cmentarze Słońska i okolic. Kilka moich fotograficznych „zapisków” poniżej:

Pozostała jeszcze sesja z architektury Słońska, ale to następnym razem.

Pozdrawiam i zapraszam do wyrażania opini.

Related Posts with Thumbnails

Tags: , ,

4 komentarze to “Plener fotograficzny w Słońsku”

  1. TomQ Napisał:

    Fajniaste fotki. Ciekawi mnie czemu na niektórych zdjęciach z łabędziami drugi plan jest „podwójny”…

  2. Woyd Napisał:

    Jest to efekt rozmycia (tzw. bokeh). To, że jest taki cokolwiek mało aktrakcyjny wizualnie to sprawa obiektywu – używałem lustrzanego teleobiektywu produkcji jeszcze radzieckiej (Rubinar 500mm f/6,3). Jest super jeśli chodzi o odniskową (normalne obiektywy 500mm kosztowały by ponad 2 tys. zł), ale ma 2 zasadnicze wady: rozmycie w kaształcie takich właśnie mało atrakcyjnych wizualnie kółeczek i fakt, że jest manuakny – ostrośc ustawia się ręcznie, co przy dużych odległościach czasami skutkuje złą ostrością.

    Pozdrawiam

  3. perelka_mw Napisał:

    WojtQ zdjęcia są rewelacyjne…
    Pozdrawiam
    m.

  4. Agnieszka P. Napisał:

    Wojciechu, nie wiedziałam że az takie konkretne zdjęcia masz ze Słońska. Ja swoich nie opublikowywałam. Mam pytanie, mogłabym zobaczyć reszte zdjęć, które są robione z moją osobą w studiu? ciekawi mnie to i miło mieć takie świetne autoportety;)