2 zimowe dni
Oj zaszalała nam zima w tym roku. Daje się we znaki, i wszyscy chyba mamy nadzieję, że nie przerodzi się w mokrą wiosnę. Jej dokuczliwość odczuwają szczególnie ci, którzy muszą co rano siadać „za kółko”, by pokonać kilkadziesiąt kilometrów do pracy, często drogami odległej kolejności odśnieżania :) Wszystkim tym osobom (oraz naszym służbom drogowym, które dzielne walczą z przeciwnościami pogody) dedykuje poniższe zdjęcia.


W ostatni weekend wybraliśmy się z grupą znajomych na 2 szybkie plenery. Pierwszy, w sobotę, wraz Karolem i Asią oraz moją szwagierką Anią. Zima dała nam się poznać ze swej okrutnej strony. W warunkach jak na powyższym obrazku przymierzaliśmy się do portretów, chroniąc aparaty przed śniegiem w foliowych. workach :) Jednak pogoda wyciskała na twarzy naszych modeli mało optymistyczne miny, lub wciskała twarze głęboko w kołnierze.




Niedziela to zupełnie inna bajka – słońce, które przygrzewało tego dnia sprawiało, że zima nabrała wręcz optymistycznych barw. Twarze same uśmiechały się do niego.



W cieniu świerków symulowaliśmy prószący śnieg:


A to moim zdaniem zdjęcie dnia i dziękuję Ani za cierpliwość przed obiektywem.
