Kategoria tagu: ‘nasz ślub’

Opublikowane 24 września, 2007 przez Wojtek

Kawalerskich szaleństw część druga

Po piątkowych atrakcjach, które zafundowali mi kumple z braćmi pospołu przyszła kolej na atrakcję, którą zorganizowałem ja. Długo dumałem jak zorganizować to spotkanie. Obawiałem się, że moje mieszkanie jest trochę za małe na taką ekipę, a wynajem lokalu wiązał się ze sporymi kosztami. Chciałem zrobić coś extra. Postanowiłem zorganizować imprezę paintballową w forcie w Żabicach. Tu chcę serdecznie podziękować Lubkowi (Lubomirowi) – dzierżawcy terenu, i organizatorowi imprez paintballowych w forcie, za niespotykaną już dzisiaj życzliwość.

Zjechaliśmy na godzinę 13:00 i po skompletowaniu i rozdzieleniu sprzętu, oraz szkoleniu BHP które przeprowadzili moi bracia ruszyliśmy na fort. Było wesoło, zwłaszcza, że 90% załogi bawiło się w ten sposób po raz pierwszy w życiu. Każda przerwa była okazją do wymiany wrażeń na temat przeprowadzanych zagrywek. A było tak:

A potem grill, piwko i dyskusje, dyskusje i dyskusje. Z rozmów „po” i wrażeń wnioskuję, iż wszyscy dobrze się bawili. Myślę, że było ciekawiej, niż w jakiejś knajpie za stołem :)

Z kawalerskimi (jeszcze) pozdrowieniami

Wojtek

Tagi: ,

Opublikowane 21 września, 2007 przez Wojtek

Niespodzianka :)

Dziś był mój ostatni dzień w pracy – ostatni przed ślubem i 3-tygodniowym urlopem. Zaczął się normalnie, ale zakończył… niespodziewanie :)

Ok. 14:30 zadzwoniła do mnie Asia – nasza sekretarka – z informacją, że dzwoniła moja sąsiadka. Podobno w moim domu coś się stało i mam tam pilnie pojechać. Szybko wskoczyłem w auto i po drodze zastanawiałem się nad możliwymi scenariuszami:

  • nie wyłączyłem żelazka (bo prasowałem rano koszulkę) i coś się zapaliło
  • pali się u sąsiadów i woda z węży zalała mi dom
  • jakaś rura pękła i zalała mieszkanie
  • tysiące innych myśli…

Pod domem siedziały moje 2 sąsiadki. Migiem wyskoczyłem z auta i usiłuje dowiedzieć się, co się stało. One, że nie wiedzą, ale że drzwi mam otwarte i jakiś czajnik wywalony (wywalony skojarzył mi się od razu z eksplozją). Wbiegam na schody, staje w drzwiach i zastaje taki widok:

Pierwsza myśl – włamanie. Tydzień przed ślubem ??? Ale oglądam zamek w drzwich – cały, drzwi nie uszkodzone. Jestem w szoku. W dużym pokoju brakuje telewizora, w stercie ciuchów i czego tam jeszcze leży pusty plecak po moim sprzęcie fotograficznym, ale jestem w takim szoku, że nie robi to na mnie wrażenia. Wchodzę dalej – rzucam okiem na mój pokój – tu względnie wszystko na swoim miejscu. Obracam się w stronę kuchni i widzę….. moich przyjaciół, którzy w taki oto nietypowy sposób postanowili zainicjować wieczór kwalerski :0)

A tak to wyglądał z ich strony:

Chłopaki wparowują do mojego mieszkania i przygotowują demolkę. Z szafy w przedpokoju wyciągają co się da tworząc możliwie wielki bałagan.

To niesamowite, ale już kilka dni wcześniej Artur spotkał się z moim szefem i opowiedział o planach prosząc, by zgodził się na zaangażowanie we wszystko Sekretarki Asi. Gdy wszystko jest gotowe dzwonią do Depolu dając sygnał Asi. Ta sroka jedna mówi mi, że dzwoniła sąsiadka. Ja wsiadam w auto i ile fabryka dała lecę do domu. Moją rekcję widać na poniższych zdjęciach:

Gdy ja dochodziłem do siebie chłopaki cieszyli się z udanej niespodzianki.

A potem już tradycyjnie, czyli pizza, piwo i…td. :). Uff – takiego kawalerskiego nie zapomnę chyba do końca życia. Jak mi opowiedzieli – były też obszerniejsze plany zaangażowania do sprawy policji, która miała po mnie albo przyjechać do firmy (najostrzejszy scenariusz zakładał aresztowanie mnie w biurze przez gości w kominiarkach), albo stać na sygnale pod domem. Chyba miałbym miękko :)
Moja kawalerska impreza będzie miała ciąg dalszy, ponieważ w niedzielę – dzięki uprzejmości Lubka zarządzającego fortem Żabice (patrz: www.zabice.pl) organizuje kameralną imprezkę paintballową – trochę strzelania, potem grill itp.

Tagi:

Opublikowane 27 lipca, 2007 przez Wojtek

Sesja przedślubna….. Agi i Wojtka :)

Dziwnie to się pisze :) Zawsze wpisywałem tu jakieś dwa imiona ludzi, którzy postanowili związać z sobą nawzajem życie. A teraz przyszła kolej na nas :) Na potrzeby zaproszeń potrzebowaliśmy zrobić sobie dzisiaj wspólne zdjęcie (mało mamy fajnych wspólnych zdjęć). W roli fotografa wystąpiła dziś Ania (siostra Agi), która już zapowiedziała, że chciałaby z moim 300D uzupełnić pracę zamówionego fotografa. Jak nic rośnie mi konkurencja w branży :)

A to my – Aga i Wojtek na 66 dni przed ślubem :)

Na poważnie:

I trochę na wesoło:

Related Posts with Thumbnails

Tagi: ,