Kategoria tagu: ‘paintball’

Opublikowane 24 września, 2007 przez Wojtek

Kawalerskich szaleństw część druga

Po piątkowych atrakcjach, które zafundowali mi kumple z braćmi pospołu przyszła kolej na atrakcję, którą zorganizowałem ja. Długo dumałem jak zorganizować to spotkanie. Obawiałem się, że moje mieszkanie jest trochę za małe na taką ekipę, a wynajem lokalu wiązał się ze sporymi kosztami. Chciałem zrobić coś extra. Postanowiłem zorganizować imprezę paintballową w forcie w Żabicach. Tu chcę serdecznie podziękować Lubkowi (Lubomirowi) – dzierżawcy terenu, i organizatorowi imprez paintballowych w forcie, za niespotykaną już dzisiaj życzliwość.

Zjechaliśmy na godzinę 13:00 i po skompletowaniu i rozdzieleniu sprzętu, oraz szkoleniu BHP które przeprowadzili moi bracia ruszyliśmy na fort. Było wesoło, zwłaszcza, że 90% załogi bawiło się w ten sposób po raz pierwszy w życiu. Każda przerwa była okazją do wymiany wrażeń na temat przeprowadzanych zagrywek. A było tak:

A potem grill, piwko i dyskusje, dyskusje i dyskusje. Z rozmów „po” i wrażeń wnioskuję, iż wszyscy dobrze się bawili. Myślę, że było ciekawiej, niż w jakiejś knajpie za stołem :)

Z kawalerskimi (jeszcze) pozdrowieniami

Wojtek

Tagi: ,

Opublikowane 16 września, 2007 przez Wojtek

Paintball: Żabice 16-09-2007

Po dłuższej przerwie wybrałem się w końcu na postrzelanie painballowe. Imprezka miała miejsce w Forcie Żabice k.Kostrzyna. Atmosfera była fajna, rywalizacja uczciwa, ino – jak to skomentował Gripen z Gorzowa – wiara często okopywał się w dołach i kryjówkach czekając na rozwój wypadków. Grunt, że można było sobie postrzelać bez kłótni i sporów. Poniżej kilka zdjęć zrobionych wtedy, gdy skoszony zabłąkaną kulą musiałem zejść z pola

Analizując dzisiejszą grę doszedłem do wniosku, że paintball nie jest tylko sposobem dużych chłopców na odreagowanie stresu czy zwykłą zabawą. Dla mnie osobiście paintball jest szkołą odwagi, radzenia sobie z poczuciem zagrożeniem (gdy sam jeden za mocno wejdziesz na teren przeciwnika)  i możliwym bólem. I jeszcze coś – szkołą… honoru. Tak jest – trzeba mieć w sobie poczucie honoru by będąc trafionym w pierwszych minutach gry nie wytrzeć się, ale nawet klnąc pod nosem podnieść łapki do góry i zejść z pola. A bywa to momentami okrutnie trudne. Przyznaje bez bicia – raz się dzisiaj wytarłem, ale i trafienie nie było takie jednoznaczne – dostałem po gripie, ale była tylko farba, nie było łupinek, więc…. :) Ale potem już byłem honorowy :). I to jest moje odkrycie dnia.

Tagi:

Opublikowane 5 marca, 2007 przez Wojtek

Paintball w obiektywie

W starym pruskim forcie w Żabicach k. Kostrzyna miała dziś miejsce impreza paintballowa, inaugurująca sezon 2007. Tradycyjnie już podzieliłem swój czas w forcie na strzelanie i fotografowanie. Lubię paintball. Niech każdy myśli i mówi co chce, ale jest to świetny sposób na wyszalenie się, odstresowanie i podniesienie poziomu adrenalinki w organizmie :)

Oto krótka fotorelacja (więcej na stronie www.dobrucki.art.pl/paintball/zabice032007 )

Jak widać – działo się tam dzisiaj, oj działo. Czekamy do następnej imprezy.

Tagi:

Opublikowane 25 kwietnia, 2006 przez Wojtek

Paintball szkiełkiem i kulką ;)

W grudniu 2005 dołączyłem do grona znajomych, którzy od czasu do czasu zamykają na klucz swoje biurka i komputery, wkładają moro, sięgają po broń i… ganiają po lasach itp. strzelając do siebie kulkami z farbą. To jest właśnie paintball. Już po kolejny paintballowcy z woj. lubuskiego spotkali się na strzelaniu w Skwierzynie k. Gorzowa. Ja ostatnio częściej strzelam niż fotografuje, ale tym razem znalazłem chwile, by uwiecznić pole walki.


Zabawa była przednia, mimo tego, iż zakończyła się dla mnie sisniakiem kaliber 67mm na małym palcu lewej ręki oraz większymi na ręce i nodze. Czekam do następnej.

Pozdrawiam

Tagi:

Opublikowane 18 grudnia, 2005 przez Wojtek

Reportaż wojenny

W sobotę dołączyłem do moich braci i znajomych, którzy wybierali się na paintbollową imprezkę do Skwierzyny. Zabawiłem się w reportera wojennego :D Nałożyłem „kuloodporną” kamizelkę, maskę i żółta kamizelkę odbalskową i śmigałem pomiędzy stronami na lini radziecko-niemieckiego frontu.

Było odjazdowo ! Dostałem tylko 1 kulką w plecy i torbę, ale wielokrotnie musiałem chować się przed gradem kul, które akurat przelatywały obok. Chwilami można było naprawdę poczuć atmosferę pola walki. Jadę znowu !

Wszystkie zdjęcia z imprezy znajdują się tu: http://woyd.foxnet.pl/paintball

Related Posts with Thumbnails

Tagi: