Kategoria tagu: ‘rancho’

Opublikowane 23 maja, 2009 przez Wojtek

Szaleństwa na ranczo

Ubiegłej niedzieli zorganizowaliśmy sobie jako Kościół piknik na świeżym powietrzu na terenie Rancza Sarbinowo. Gospodarze tego ośrodka przygotowali na uboczu miejsce z mieszczącą kilkanaście osób altanką, oczkiem wodnym, murowanym grillem i przylegającym do tego wszystkiego placem zabaw dla dzieci. Idealne miejsce na niedzielnego grilla z przyjaciółmi, jeśli nie dysponuje się własną działką czy inną tego typu lokalizacją. Zabrawszy z sobą aparat próbowałem porobić trochę zdjęć naszym maluchom, dla których ranczo było światem pełnym atrakcji.

Główny atut rancza: konie, do tego kucyki – z pozoru malutkie i milutkie, ale jak mówią sami właściciele – charakterne :)  Jula, Kaja i Maciek ujeżdżają Tadzika:

Magda – trochę większy maluch :D – dumnie szkoli się w kłusie:

Jula w oczekiwaniu na swoją kolej w siodle, Maciuś odkrywa atrakcje rancza

Jula miała chyba już dość pozowania – ta mina mówi chyba wszystko :)

I na koniec Kaja w samodzielnie wykonanej kreacji z chustki:

W trakcie zdjęć na ranczo po raz pierwszy korzystałem z kupionego wcześniej gripa – zamiennika Alpha modelu BG-E6. I muszę przyznać – mimo pierwotnego rozczarowania, że to świetny dodatek. Choć początkowo wydawał mi się za duży jak na moje nie za wielkie dłonie i przez to cokolwiek nieporęczny, to jednak po kilkudziesięciu zdjęciach stwierdzam, że się przydaje. Na pewno lepiej pracuje się z dłuższymi obiektywami typu 70-200 f4 L, ponieważ grip lepiej wyważa aparat, ale i przy szerokich obiektywach aparat jakoś tak pewniej leży w dłoni w czasie łapania pionowych kadrów. Do tego jakość wykonania zamiennika jest naprawdę doskonała, a w kieszeni zostało niemal 600zł w stosunku do ceny oryginału :) Jak wygląda taki zestaw prezentuje na załączonym obrazku:

Tagi: ,

Opublikowane 22 września, 2008 przez Wojtek

Sielsko, przyjacielsko

W jeden sierpniowych weekendów zawitała do nas zaprzyjaźniona rodzinka ze Szczecina – Marynaty (zwani tak potocznie). Dawniej przyjeżdżali ekspresowo, we dwoje. Dziś jest ich już czworo i – jak powiedziała Ania – wyjazd całej rodziny na weekend to nie lada wyczyn logistyczny :)

Ponieważ wszyscy jesteśmy z miasta postanowiliśmy, że spędzimy czas z dala od miejskich murów – na łonie natury. Z pomocą przyszło nam pobliskie Rancho Sarbinowo (www.ranchosarbinowo.com) gdzie za 20 zł można skorzystać z przestronnej altanki, murowanego grilla i ogroooomnej trawiastej łąki. W sam raz dla zasiedziałcych w mieście maluchów i nas dorosłych. Ponieważ jednym z celów wspólnego weekendu były zdjęcia – po odpaleniu grilla ruszyliśmy na łąkę. Najbardziej skora do pozowania była Weronika, która z gracją pozowała w swoim ulubionym stroju. Najtrudniej do pozowania namówić było Joszka – gdy na łące poławił się pies i kotki, pozostaly świat przestał dla niego istnieć :) Skończyła się stateczna sesja, zaczęły się podchody i pogoń za maluchem. Sytuacja uspokoiła się, gdy posadziliśmy go na kucyku.

Kilka kadrów z tego dnia. Poznajcie Joszka:

 

Ostatnie zdjęcie z tej serii zatytułowałem: „a dajcie mi spokój z tymi zdjęciami :)

 

Na scenę wchodzi Weroniczka:

I trochę rodzinnych klimatów:

Faceci…

Laski ;)

Szaleństwa z Tatą:

 

i „wsie together” czyli rodzinka Marynowskich:

Było szaleńczo i niezmiernie miło. Mam nadzieję, że powtórzymy taki wypad nie raz i nie dwa. I nie tylko z Marynatami :)

Tagi: , , ,

Opublikowane 18 sierpnia, 2008 przez Wojtek

Szalony plener z Kamilą i Krzyśkiem

Pod koniec lipca miałem przywilej utrwalić fotograficznie uroczystość zawarcia małżeństwa Kamili i Krzysztofa. Po pięknej ceremonii w stylowym wiejskim kościele i roztańczonym weselu umówiliśmy się na niedzielny plener na terenie Rancho Sarbinowo. Było wesoło a momentami nawet szalenie :) Poniżej krótka fotorelacja.


 

Tagi: ,

Opublikowane 21 lipca, 2007 przez Wojtek

Kowbojskie klimaty w Sarbinowie

Dzisiejsze popołudnie minęło mi w westernowych klimatach. Chrześcijańskiego Stowarzyszenie Dobroczynne w którym pracuje zorganizowało (tradycyjnie już) imprezę dla dzieci z rodzin o trudnej sytuacji życiowej. Dzięki ogromnej życzliwości właściciela Zagrody Jeździeckiej „Czarcia Podkowa” w Sarbinowie tegoroczna impreza pt. „Mój dziki zachód” odbyła się na łonie natury, w urokliwej dolince sarbinowskiej.

W trakcie imprezy zrobiłem kilka wartych moim zdaniem zaprezentowania portretów.

Beata vel Bibka

Magda zwana Mańką

Groźny Karol

Na koniec najlepsze – moim zdaniem – zdjęcie tego dnia. Tomasz vel Indiana Jones :)

A do mojej kolekcji „Wojtek w obiektywie” doszło dzisiaj kolejne zdjęcie :)

Related Posts with Thumbnails

Tagi: ,