Kategoria tagu: ‘Strobist’

Opublikowane 13 czerwca, 2010 przez Wojtek

Paweł czyli mali dżentelmeni c.d. / zdjęcia komunijne

Pierwszy wpis poświęcony plenerowi komunijnemu jaki zrobiliśmy Pawłowi umieściłem na blogu w dniu sesji, krótko przed wyjazdem na kilkudniową delegację. Po obróbce całego materiału uznałem, że warto ten wpis zaktualizować. A więc zapraszam ponownie.

W trakcie zdjęć Pawłowi towarzyszyli kuzyni – Igor i Filip (dwa małe rozrabiaki :D ). Nie widać ich na żadnym zdjęciu, ale byli nieocenioną pomocą (wraz z Ciocią Izą, chrzestną Pawła), by stworzyć klimat do poniższego zdjęcia. Nazbierali pełne naręcza dmuchawców i urządzili nam taką „dmuchawcową zadymę”, że Paweł czasami bał się otworzyć oczy :)) Brat Pawła – Patryk – rejestrował na video naszą sesję, jeśli więc będzie taka możliwość, to spróbujemy sklecić z tego film, by pokazać „dmuchawcowe szaleństwa” od zaplecza.

Nasz młody Model miał do nas anielską wręcz cierpliwość :)

Paweł ma starszego brata Patryka. Chłopcy dobrze się rozumieją i wspierają, co bywa dzisiaj rzadkością wśród rodzeństwa.

Na koniec zdjęcia z Chrzestnymi. Trochę nietypowo-komunijne, ale o to też chodziło :) Najpierw dwóch „twardzieli”:

i wspólny spacer z Ciocią Izą.

Komentarze i uwagi jak zwykle mile widziane.

Tagi: , , , ,

Opublikowane 22 listopada, 2009 przez Wojtek

Strobist meeting na pograniczu.

Listopadowa pogoda zdaje się nas w tym roku rozpieszczać. Mimo tego, że to już druga połowa jesienno-zimowego miesiąca, słońce tej soboty zdecydowanie miło przygrzewało. I dziękować Panu Bogu, bo dzięki temu nasz zorganizowany wspólnie z Radkiem Puszem i Jackiem Owsianem wypad plenerowy mógł spokojnie dojść do skutku. W zmaganiach fotograficznych modelowały nam urocze Angelika i Agata oraz asystowała Agnieszka.

Celem pleneru było obycie się z nowym trendem jakim jest stosowania światła błyskowego w fotografii w plenerze, w słońcu. Jacek i Radek pracowali na lampach odpalanych poprzez kable z przenoszeniem TTL, ja miałem możliwość po raz kolejny popracować z nowymi Pocket Wizardami. Na pierwsze miejsce wybraliśmy za namową Radka „farmę wiatraczną” na przedpolu Frankfurtu. Na środku wietrznego pola nasze szaleństwa dzielnie znosiła Angelika:

Zdjęcia takie jak poniższe były moim celem i marzeniem, ale „tak krawiec kraje jak mu materii staje”, więc zrobione zdjęcie nabrało sensownego klimatu dopiero po przeróbce na czerń i biel:

Radek i Angelika załapali się też na sesję dla par:

Gdy już dość nałykaliśmy się świeżego powietrze zwinęliśmy majdan i zmieniliśmy lokalizację. W nowym miejscu każdy z naszej trójki szukał miejsca, w którym mógłby zrobić tę najlepszą sesję. Mi osobiście najlepiej pracowało się na ubazgranej graffiti klatce schodowej. Źródłem głównego światła były okna, zaś flesz z parasolką rozświetlał tło. Na zdjęciach

…Agata

i Dawid

Ta mina wygląda groźnie :)

Jeszcze raz Agata i Dawid w trochę innych konfiguracjach. Tym razem flesz był głównym światłem, a światło dzienne dało kontrę:

to zdjęcie nazwałem: „romantyczny czternastek”. Już widzę te komentarze na Naszej Klasie :))

Na koniec najlepsze moim zdaniem zdjęcia z tej części dnia:

I to by było na tyle. Serdecznie podziękowania dla wszystkich biorących udział, a w szczególności dla Radka za podzielenie się z nami swoimi miejscówkami oraz dla Angeliki, Agaty i Dawida za wytrwałość:))

Tagi: , ,

Opublikowane 27 kwietnia, 2009 przez Wojtek

W rzepaku i inne szaleństwa

I udało się – w niedzielne popołudnie wybraliśmy się sporą ekipą na wypad za miasto, na pole z cudownym, żółciutkim rzepakiem. Fotografowaliśmy nie tylko w rzepaku – było trochę zabawy z fleszem, blendą itp.

Od eksperymentów ze światłem błyskowym w zasadzie zaczęliśmy. Zachęcony wynikami kolegi z Gdynii chciałem sprwadzić w praktyce doświetlenia fleszem przez parasolkę jako kontrę do oświetlenia słonecznego (fotografowana osoba tyłem do słońca). Efekty są moim zdaniem ciekawe:

W miejscu na które przyjechaliśmy znajdował się z jednej strony drogi nasz główny cel czyli rzepak, zaś z drugiej – niewielki zdziczały sad z otwartym domkiem. Ponieważ wiało i silnie  świeciło słońce schowaliśmy naszych modeli w domku, plecami do słońca. W środku domku stanęła parasolka z 580exII na statywie a sami fotografowaliśmy przez okno z drugiej strony – tak jak Aga:

Ponieważ plener był imprezą rodzinną modelował każdy po kolei, fotografowaliśmy na spółkę z Anią. Najpierw Ania: twarzą do środka domku, stoi we framudze, doświetlona fleszem przez parasolkę:

tutaj dodatkowo blenda CS z Ani prawej strony:

Potem padło na mnie (zdjęcie Ani). Ustawienie podobne plus dodatkowo blenda CS z mojej lewej strony:

Ponieważ tło za modelami było niejednolite i czasami przedzierało się silne słońce powodując przepalenia, wpadłem na pomysł, by fotografować na tle trawy. Model kuca, tak, by tłem za jego głową była trawa właśnie. Fotograf strzela lekko z góry:

Staszka oprócze flesza doświetlała także blenda z jego lewej strony. Podobnie Anię:

Moje zdjęcie (także autorstwa Ani) powstało podobnie, z tym, że pochyliłem się mocno do przody przez co zbliżyłem się do parasolki z fleszem, stąd to jasne oświetlenie twarzy.

Zmiana koncepcji: Ania stoi zupełnie w środku domu, lampa za jej plecami na podłodze skierowana na ścianę, oświetlenie twarzy światłem odbitym w blendzie którą operował Staszek.

Po obejrzeniu pierwszych zdjęć żałowałem, że nie zabrałem filtrów na lampę – można by zabarwić ścianę za Anią.  I to tyle prób z błyskiem, czas na rzepak. Z powodu silnego słońca próbowaliśmy doświetlać twarze modeli blendą CS, ale wiatr był tak silny, że nawet z blendą na stabilnej ramie był problem z właściwym oświetleniem postaci. Gdzie się to udało, a gdzie nie – to doskonale widać na zdjęciach:

Żeby nie było, że szewc bez butów chodzi… ;)

I na koniec mały backstage autorstwa Staszka:

Na tym plenerze stała się jedna ważna rzecz – moja lepsza połówka odważyła się chwycić za aparat i spróbować swoich sił w fotografii. Wyniki jej pracy dorzucę za jakiś czas.

Tagi: , , ,

Opublikowane 19 kwietnia, 2009 przez Wojtek

Yes, I bounce :)

To zdanie to w pewnym sensie zawołanie użytkowników blend systemu California Sunbounce, do grona których ostatnio dołączyłem.  Jakiś czas temu autor bloga, którego regularnie śledzę – belgijski fotograf Berth Stephani dostał w prezencie od producentów blendę California Sunbounce i udał się z nią na plażę, by sprawdzić jej przydatność w „bojowych warunkach”. Zdjęcia które zaprezentował potem na swoim blogu (i film na Youtube.com) zrobiły na mnie ogromne wrażenie i dlatego rozpocząłem „przeczesywanie” sieci w poszukiwaniu innych informacji o tym systemie. Serwis Youtube pełen jest fikmów, w których bardziej i mniej doświadczeniu fotografowie prezentują wyniki pracy z blendami systemu California Sunbounce. Efekty wyglądały naprawdę interesująci, dlatego postanowiłem dołożyć blendę CS do swojego wyposażenia (zresztą nie będąc pierwszym, który to w naszej okolicy uczynił). Efekty pierwszego pleneru z blendą i moje uwagi zawarłem w filmiku:

Ktoś może się zapytać – ale o co ten szum – wszak podobne efekty można uzyskać stosując zwykłe blendy fotograficzne dostępne w sprzedaży za dużo mniejsze pieniądze. Na końcu filmu przedstawiłem moim zdaniem 3 najwazniejsze argumenty, które przemawiają na korzyść blend California Sunbounce. Pierwszy to konstrukcja blend CS – w przeciwieństwie do typowych blend na sprężystej taśmie – blendy CS są zamocowane na ramie z aluminiowych rurek wyposażonej w 2 poprzeczne uchwyty, co bardzo ułatwnia operowanie nimi. Posiadam zwykłą blendę i wielokrotnie złościłem się, ponieważ osoby, którą prosiłem o operowanie nią miały – zwłaszcza przy wietrze – duże problemy z trafieniem „w światło”. W trakcie pleneru przedstawionego w filmie blendą przez dłuższy czas operował… nastolatek, który świetnie sobie z nią radził. Druga istotna zaleta blend CS to możliwość zamocowania – za pomocą specjalnego ramienia – lampy błyskowej bezpośrednio na blendzie i operowanie światłem trzymając tylko blendę. W przypadku blend tradycyjnych musielibyśmy zaopatrzyć się jeszcze w statyw, na którym postawili byśmy lampę.

Chciałbym omówić jeszcze kilka zdjęć z sesji (słyszałem opinie, że tekst na filmie za szybko znika – brak praktyki :) )
Najpierw zdjęcie Agnieszki z pierwszej sesji na sarbinowskim forcie: Agnieszka siedzi plecami do słońca, twarzą do wnętrza fortu. Ja wraz z operatorką blendy schowaliśmy się w cieniu. Światło tylko odbite, bez flesza. Takie ustawienie dało piękny kontur wymalowany słońcem i brak cieni na twarzy.

Teraz zdjęcia z właściwego pleneru: Maciek i Aga posadzeni w cieniu, plecami do słońca i doświetlenia blendą:

Co jeszcze wyszło moim zdaniem ciekawie to zdjęcia Maćka na moście – biała parasolka fotograficzna umieszczona nad głową Macka rozproszyła cienie, zaś światło blendy rozjaśniło Maćkowe oblicze. Skąd pomysł na cień z parasolki – oczywiście z filmów instruktażowych firmy California Sunbounce :) Z tym, że oni nie używają parasolek, lecz specjalnie skontrowanych rozpraszaczy zwanych Sun Swater. Ale by z tego wszystkiego skorzystać trzeba by mieć już sztab ludzi :)

Na koniec zdjęcie mojej wspaniałej Teściowej – Mamy Józi – idealny moim zdaniem efekt uzyskany za pomocą blendy:

Kwitnie rzepak – jak dobrze pójdzie w ten weekend znowu wyruszymy w plener :)

Tagi: , , , ,

Opublikowane 28 marca, 2009 przez Wojtek

Plener w Chwarszczanach – ciąg dalszy

W ostatni marcowy weekend zorganizowaliśmy z towarzyszem Okecajem kolejny plener w chwarszczańskich ruinach. Nowa, obszerniejsza lokalizacja postawiła przed nami wyzwanie w postaci zapanowania nad światłem na dużym obszarze. Ponieważ klimat w lokacji panował nieziemski – korzystaliśmy poza fleszami także z uroków światła zastanego. I na pewno będę chciał zorganizować w tym miejscu jeszcze jedną sesję – z wykorzystaniem światła zastanego wyłącznie. Ale do tego potrzeba duuużo słońca, a pogoda nas dzisiaj niestety nie rozpieszczała. A oto pokrótce wyniki naszego dzisiejszego błyskania:

 

Related Posts with Thumbnails

Tagi: , ,